Zaznacz stronę
PiS skreśla nielojalnych działaczy

PiS skreśla nielojalnych działaczy

„Radosław Korzeniewski wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości” – taką uchwałę podjęto we wtorek 23 października podczas posiedzenia Zarządu Powiatowego władz PiS. Uchwałę przekazano następnie do władz okręgowych ugrupowania w Warszawie. Uchwała ma podobno zawierać także inne nazwiska działaczy tej partii z Wołomina i Tłuszcza.

Co doprowadziło do takiej właśnie decyzji władz Prawa i Sprawiedliwości? Złamanie zapisów statutu partii, który zakazuje m.in. wspierania w wyborach konkurencyjnych ugrupowań, a także kandydowania z konkurencyjnych wobec PiS komitetów. Radosław Korzeniewski, startujący z własnego komitetu na Wójta Dąbrówki, miał jawnie popierać kandydatów startujących z konkurencyjnych list, m.in. do powiatu w materiałach, które były propagowane, także w internecie. Wszyscy działacze PiS, których przypadki omawiał Zarząd Powiatowy PiS, startowali z list konkurencyjnych komitetów wyborczych grając tym samym na osłabienie wyniku swojej macierzystej formacji.

Przypadek Radosława Korzeniewskiego wydaje się najbardziej jaskrawy. Nie tylko pełnił on do tej pory funkcję szefa gminnego komitetu PiS, ale także urząd wójta Dąbrówki. W niedzielę 4 listopada w II turze wyborów zmierzy się on… ze swoim aktualnym zastępcą Zenonem Zadrożnym (kandydatem bezpartyjnym).

 

MK

 

Laskowscy, Karpińscy, Chajęccy

Nasze nazwiska mają określone, często nieczytelne już dzisiaj znaczenie i swoją własną historię. Co mówią o nas i o naszych przodkach? Wiemy na pewno, że najpotężniejszymi wśród nich byli przybysze z ziemi czerskiej (Czersk – dziś wieś w gm. Góra Kalwaria) pieczętujący się herbem Korab. Z nich z czasem wyłoniły się rody Laskowskich, Karpińskich i Chajęckich.

 

Każdy z nas uczył się w szkole, że nazwiska pojawiły się wówczas, gdy przestały już wystarczać same imiona i przydomki (przezwiska). Nie od początku zresztą nazwisko było mianem dziedzicznym. W późnym średniowieczu bywało nierzadko tak, że gdy ojciec rycerskiego rodu – dajmy na to: Jan z Chmielewa herbu Gozdawa – podzielił między swoich trzech synów włości, z czasem oni sami i ich przodkowie nosili już różne nazwiska. Gdy najstarszy syn Maciej otrzymał Wyrzyki, jego potomkowie (wciąż Gozdawici) zwali się z czasem Wyrzykowskimi. Syn średni Andrzej, który objął Godlewo – zwał się z czasem Godlewskim. Tymczasem najmłodszy Tomasz pozostając w Chmielewie z czasem stał się Chmielewskim. Tak właśnie stało się z Korabitami, którzy osiadłszy na terenie późniejszej parafii Dobrówka (1442), od swoich siedzib poczęli się zwać w XV wieku Laskowskimi, Karpińskimi i Chajęckimi… Wszyscy oni wyszli z jednego rodu.

Najpotężniejszą i najbogatszą we włości w XV-XVIII w. rodziną stali się Laskowscy. Był to ongiś ród potężny, możny i władający okolicą szlachecką Laskowo- sięgającą aż po ówczesne Laskowo-Kozły (dziś w gm. Tłuszcz). Sami Laskowscy posiadali liczne dobra na terenie dzisiejszych gmin Dąbrówka, Klembów, Zabrodzie i Tłuszcz. Conajmniej jednak do rozbiorów te trzy rodziny przechowały pamięć o wspólnym pochodzeniu, a przypominał im o tym herb rodowy Korab.

 

Laskowski

– notowane od 1415 r., od nazw miejscowych typu Laskowo, Laskowiec. Wiele gniazd w Polsce, ale bodaj największe znajduje się na terenie gm. Dąbrówka. Była nim dawna okolica szlachecka Laskowo (jedyna w naszych stronach), na którą składały się wsie Laskowo-Głuche, Laskowo-Wszebory, Laskowo-Trojany, Laskowo-Karpino, Laskowo-Chrościele, Laskowo-Zaścienie, Laskowo-Kozły, Jakuszewo-Laskowo. W tym przypadku łatwo można wskazać protoplastów rodu Laskowskich, którzy pojawiają się na kartach historii 599 lat temu. Oto 31 października 1415 r. Stanisław z Sokołowa w ziemi czerskiej sprzedał swoje działy w Laskowie innym dziedzicom tegoż Sokołowa. W 1417 r. znajdujemy w źródłach Mikołaja i Jakusza (por. późniejsze Laskowo-Jakuszewo) z Laskowa w pow. kamienieckim ziemi nurskiej, którzy z czasem przyjęli nazwisko Laskowski od swojego rodowego gniazda (później część także jako Karpińscy od Laskowo-Karpino). Co ciekawe, zarówno późniejsi Sokołowscy z Sokołowa w ziemi czerskiej i Laskowscy z Laskowa w ziemi nurskiej pieczętowali się tym samym herbem Korab, a zatem wywodzili się z tego samego rodu herbowego, którego członkowie z czasem przyjęli różne nazwiska. 150 lat później, w II poł. XVI wieku, Laskowscy poza swoim gniazdem posiadali także: Georgius (Jerzy) Laskowski – Mokrą Wieś, Fiukały i część Lipin; Petrus (Piotr) Laskowski – Jarzębią Łąkę, Dembinki i Mętnów (dziś nieistniejąca wieś, zapewne zachodnia część Kicin). Ród ten wydał wielu dostojników w czasach Księstwa Mazowieckiego (przed 1526 r.) a później Rzeczypospolitej. Wojciech, starosta nurski, w 1478 roku został skarbnikiem nurskim, a w 1482 r. skarbnikiem warszawskim. On i jego bracia: Piotr (koniuszy książęcy) i Wit – dziedzice Laskowa, otrzymali w 1477 r. różne przywileje od księcia Bolesława V. Jerzy był podkomorzym u prymasa Łaskiego (1530 r.), a wśród studentów krakowskich znajdujemy Wawrzyńca (1570) i Jana (1579) z Laskowa. Wawrzyniec z Dębinek i Mokrej wsi był pisarzem ziemskim warszawskim (1577) i deputatem na Trybunał Lubelski (1584). Mikołaj był starostą wyszkowskim (1598)… Wśród Laskowskich spotykamy w XVI-XVII wieku wielu starostów, cześników, mieczników, sędziów. Nazwisko bardzo rozpowszechnione w całej Polsce ze wskazaniem na Mazowsze, Podlasie i Kujawy. 90. na liście najpopularniejszych nazwisk Polaków. W pow. wołomińskim nosi je ok. 250 osób, w całej Polsce ok. 24 tys. Herbem tutejszych Laskowskich Korab.

 

Chajęcki

– notowane od 1578 r. od nazwy miejscowej Chajęty w powiecie kamienieckim ziemi nurskiej (ob. Gmina Dąbrówka). 
W tymże roku Chajęty należały do braci Macieja, Stanisława i Mateusza Chajęckich. Dobra te jednak w XVII w. sprzedano, a główna gałąź rodu na powrót przeniosła się do ziemi czerskiej, skąd wyszli dwa wieki wcześniej ich przodkowie. W 1640 Stanisław Chajęcki, pan na Chajętach i Ślężanach sprzedał swoje dobra Wolińskim. Antoni i Stanisław Chajęccy brali udział w elekcji króla Jana Kazimierza w 1648 r.  Andrzej, Jakub, Jan i Paweł Chajęccy brali udział w elekcji Augusta II Mocnego w 1697 r. Chajęccy piastowali też w Rzeczpospolitej Obojga Narodów liczne godności i urzędy, ale dotyczyło to tej gałęzi rodziny, która poszła do ziemi czerskiej. W Polsce żyje ok. 550 osób noszących to nazwisko, z których ok. 40 zamieszkuje obecnie pow. wołomiński. Herbem ich Korab.

 

Karpiński

– notowane od 1471 r. od nazwy miejscowej Karpino (ob. Karpin) w powiecie kamienieckim ziemi nurskiej (ob. Gmina Dąbrówka). Z tych Dorota ok. 1610 r. została pierwszą przeoryszą Benedyktynek w Sandomierzu, a Paweł Aleksander Karpiński – rotmistrz królewski Władysława IV Wazy w 1629 r. kupił Wołunin (Wołomin) od Gadomskiego. Jan Chajęcki był doktorem filozofii (1648) a Błażej – bakałarzem (1712) na Uniwersytecie Krakowskim. Piotr Chajęcki brał udział w elekcji Augusta II Mocnego, a Piotr Korneli był rektorem Pijarów w Górze w 1761 r. Ponad wszelką wątpliwość z naszych Karpińskich, ale gałęzi osiadłe w powiecie kołomyjskim, narodził się Franciszek Karpiński – polski poeta epoki oświecenia, pamiętnikarz, dramatopisarz, tłumacz, publicysta, moralista, twórca i główny przedstawiciel nurtu sentymentalnego w polskiej liryce, autor „Pieśni nabożnych”, wśród których znajdujemy m.in. „Kiedy ranne wstają zorze”, „Wszystkie nasze dzienne sprawy” oraz jedną z najpiękniejszych polskich kolęd – „Bóg się rodzi”. O tym, że poeta pochodził z Karpińskich spod Dąbrówki świadczą zarówno wywody genealogiczne, jak również fakt, że na otrzymanych od króla Stanisława Augusta Poniatowskiego gruntach poeta na surowym korzeniu zbudował osadę Karpino, noszącą tę samą nazwę co nasze Karpino (obecnie Karpin). Nazwisko to nosi ok. 19 tys. Polaków (Karpińscy mieli różne gniazda rodowe), a w pow. wołomińskim ok. 180 osób.

 

Robert Szydlik

Pełniejsza wersja artykułu jest dostępna na stronie Gminy Dąbrówka: http://www.dabrowka.net.pl/index.php?cmd=zawartosc&opt=pokaz&id=192

Radosław Korzeniewski – Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na Wójta Gminy Dąbrówka

Radosław Korzeniewski – Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na Wójta Gminy Dąbrówka

Czas na zmiany w Dąbrówce

Ukończył zarządzanie na Akademii Obrony Narodowej, a od 3 lat kieruje Zakładem Gospodarki Komunalnej w Dąbrówce. Radosław Korzeniewski jest młodym, zdolnym menedżerem, który w tegorocznych wyborach postanowił ubiegać się o stanowisko Wójta Dabrówki. – Nasza gmina potrzebuje zmian, nowego pomysłu na rozwój i inwestycje – mówi kandydat, który otrzymał rekomendację Prawa i Sprawiedliwości.

Wystartował Pan z listy Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko Wójta Gminy Dabrówka. Czy łatwo jest uzyskać poparcie tej partii politycznej?

Radosław Korzeniewski – Z PiS jestem związany od roku 2012, kiedy to założyłem komitet PiS w Dąbrówce a następnie zostałem wybranym przewodniczącym tego komitetu. Kilka miesięcy później zostałem również wybrany do zarządu powiatu wołomińskiego PiS. Członkiem PiS może zostać każdy kto reprezentuje poglądy podobne do linii poglądowej partii czyli przed wszystkim  bycie patriotą w szerokim tego słowa znaczeniu. Stanowiska funkcyjne w partii wymagają szczególnych predyspozycji np. umiejętność budowania zespołu, umiejętności przywództwa, organizacyjnych oraz dyspozycyjności. Dopiero po udowodnieniu swojej wartości można czuć że ktoś konkretnie nas wspiera. Ja miałem szczęście, ponieważ od początku kariery w PiS czuję wsparcie Posła RP Jacka Sasina oraz Starosty Piotra Uścińskiego. Ale co ważne, chciałbym podkreślić, że w samorządzie nie ma miejsca na upolitycznianie urzędu. Jestem przeciwnikiem jakiekolwiek ingerencji partii w styl zarządzania samorządu. Samorząd ma być zarządzany a nie sterowany. Ja jestem gwarantem takiej postawy.

Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na Wójta Dąbrówki i co chciałby Pan zmienić w gminie?

Zdecydowałem się, ponieważ tak jak inni mieszkańcy gminy czuje potrzebę zmian. Zmiany w podejściu do zarządzania urzędem. Marzy mi się gmina zarządzana profesjonalnie. Co to oznacza? Przede wszystkim traktowanie urzędu Wójta jako kontrakt podpisany z wyborcami na 4 lata. W tym kontrakcie jest wyszczególnione, co mamy osiągnąć, aby gmina stała się taka, jakiej oczekują mieszkańcy. Pragnę budować markę gminy Dąbrówka, tak jak uczynił to Burmistrz Nazarko w Michałowie, ale również proszę spojrzeć jak rozwinęła się gmina Lesznowola.

Nazwy tych miejscowości są synonimami wysokiej jakości. Chcę, aby Dąbrówka stała się liderem rozwoju regionalnego. Mogę państwa zapewnić, że przewartościowuję postrzeganie Gminy Dąbrówka na zewnątrz. Będziemy kojarzeni
z najlepszymi.

Jakie pierwsze decyzje podjąłby Pan jako Wójt?

Po pierwsze zleciłbym prace nad aktualizacją planu zagospodarowania przestrzennego. Po drugie udostępnił obiekty sportowe dla mieszkańców. Zlikwiduję dzień zewnętrzny w urzędzie. Pojadę do każdej wsi podziękować za zaufanie i wysłuchać problemów mieszkańców.

Jakie są najważniejsze założenia Pana programu wyborczego?

Idę do wyborów z konkretnymi założeniami wyborczymi. Przede wszystkim obniżka podatków od środków transportu i nieruchomości. Po drugie aktualizacja planu zagospodarowania przestrzennego. Po trzecie mielioracja gminy. Po czwarte chcemy pomóc najbiedniejszym, chociażby dopłacając do leków.

Każdy, kto ubiega się o najważniejszy urząd w gminie, musi mieć jakąś motywację. Czy negatywnie ocenia Pan działania obecnego Wójta Dąbrówki, czy uważa, że po prostu przyszedł czas na zmianę?

Jedno i drugie. Nie chcę opierać swojej kampanii na krytykowaniu Pana Bulika, bo będąc tyle lat Wójtem musiał coś zbudować, mieć na koncie jakieś osiągnięcia. Zawsze może stanąć przed mieszkańcami i powiedzieć: „To ja zrobiłem to i to w gminie”. I ja to potwierdzę: zrobił, bo pełnił urząd on, a nie ktoś inny. Mam jednak przekonanie, że w naszej gminie można i trzeba zrobić więcej. Uważam, że po tylu latach czas na zmianę, również pokoleniową. Stanowisko Wójta Gminy nie jest i nie powinno być stanowiskiem dożywotnim. Konieczne są zmiany na tym stanowisku, by nasza gmina mogła się rozwijać. Po tylu kadencjach nasza gmina potrzebuje nowego spojrzenia, nowych pomysłów i rozwiązań. Powiedziałem, że nie chcę nadmiernie krytykować obecnego Wójta, ale muszę podkreślić, że nie akceptuję takiego stylu sprawowania władzy. Ja proponuje inny, bliższy mieszkańcom. Chcę, aby każdy chcący załatwić swoje sprawy, czuł się w urzędzie swobodnie. Chcę takiej Polski i takiej gminy Dąbrówka, w której mieszkańcy mówią o rządzących: to są nasi przedstawiciele, jesteśmy z nich dumni. Władza musi dawać dobry przykład, a nie korzystać z przywilejów i chować się za immunitetami.

Jaki zatem Pana zdaniem jest dobry Wójt?

Dobry Wójt nie rządzi gminą, a zarządza. Nie udaje, że jest najmądrzejszy i pozostaje otwarty zarówno na sugestie urzędników, współpracowników, jak też stara się wysłuchać głosu mieszkańców. Gmina musi być przyjazna obywatelom i pełnić wobec nich rolę służebną. Gmina i Wójt muszą działać jawnie, wydawać pieniądze podatnika gospodarnie i nie mieć tajemnic. Żyjemy w XXI wieku, należymy do Unii Europejskiej. Nie wszystko, co stamtąd płynie jest dobre, ale korzystamy z unijnych dotacji, staramy się podnosić standardy demokracji, także na poziomie lokalnym. Chcę być takim Wójtem, z którego mieszkańcy gminy są dumni i któremu ufają.

Pana przeciwnicy zarzucają, że jest Pan zbyt młody na to stanowisko…

To etykietka, która ma za zadanie zdyskredytować mnie w oczach wyborców. Ludzie nie są dziś głupi i wiedzą, że często największe sukcesy odnoszą młodzi, zdolni menedżerowie. Niech Pan spojrzy na Ząbki! Gdy Robert Perkowski obejmował urząd Burmistrza tego miasta, ludzie dziwili się: „taki młody, pewnie nie poradzi”. On miał wówczas dwadzieścia kilka lat i pokazał, że umie, wie, potrafi i dziś Ząbkom zazdroszczą inne miasteczka w naszym powiecie. To nie kwestia wieku jest kluczowa, a umiejętności, odpowiedni dobór kadry, zaufanie do pracowników i właściwe motywowanie ich do pracy.

Tę zmianę pokoleniową widać także w innych gminach naszego powiatu. Do drugiej tury wyborów weszło wielu młodych kandydatów na Wójtów i Burmistrzów: w Klembowie, Radzyminie, Zielonce i innych…

Wyborcy coraz lepiej orientują się w samorządowej materii. To cieszy. Dostrzegają, że zmiany są potrzebne, bo ich brak oznacza stagnacje, zatrzymanie się w rozwoju. Oczywiście, warto słuchać rad starszych i doświadczonych, czerpać z ich dorobku, ale co ileś lat przychodzi czas, by ster władzy wziął w ręce ktoś młody i ambitny, kto nie boi się podejmował odważnych decyzji. Mam nadzieję, że także w Gminie Dąbrówka dojrzeliśmy wszyscy do tego, by postawić na zmiany i na rozwój. Mam niezbędne wykształcenie i doświadczenie zawodowe, które pozwolą mi być dobry Wójtem Gminy Dąbrówka. Dlatego właśnie ubiegam się o mandat zaufania wyborców. To wyzwanie, które chcę podjąć. Mam nadzieję, że moja wizja zmian spotka się akceptacją mieszkańców i zyskam ich poparcie w II turze wyborów. Proszę o zaufanie i deklaruję, że go nie zawiodę. Przy okazji wszystkich mieszkańców naszej gminy zachęcam do udziału w wyborach 30 listopada. Nie bądźmy bierni, razem podejmijmy wyzwanie, którego celem jest lepsze jutro Gminy Dąbrówka.

Rozmawiał Marek Krzewicki