Jesteś tutaj

Prezydenckie odznaczenie zaprojektowane w Tłuszczu

Wcześniej radny miejski, teraz powiatowy, od lat projektuje herby, flagi, sztandary i inne symbole gmin czy powiatów. Kilka razy trafił mu się medal typu „Zasłużony dla gm. Zambrów”. Teraz jednak Robert Szydlik stworzył projekt nowego odznaczenia państwowego zgodnie z ideą nakreśloną przez Senatora RP prof. Jana Żaryna. Mniej więcej za pół roku Prezydent RP Andrzej Duda wręczy po raz pierwszy Krzyż Zachodni, medal zaprojektowany przez tłuszczanina.

 

Jak doszo do tego, że zaprojektował pan odznaczenie państwowe? W końcu nie powstają one zbyt często?

Robert Szydlik  – To prawda. Po upadku PRL-u przywrócono kilka cywilnych odznaczeń i orderów nadawanych przez Prezydenta RP, a nowe ustanowiono chyba tylko cztery: Krzyż Zesłańców Sybiru (2003), Krzyż Wolności i Solidarności (2010), Krzyż Wschodni (2016)

i Krzyż Zachodni (2017), który miałem zaszczyt zaprojektować. Chyba znalazłem się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu. Od początku tej kadencji parlamentu jestem współpracownikiem Senatora RP prof. Jana Żaryna. Senator wiedział, że projektuję różne symbole i znaki, głównie dla samorządów i w listopadzie ubiegłego roku zadał mi pytanie: „Czy wiesz, kto podjąłby się zaprojektowania odznaczenia państwowego pn. Krzyż Zachodni”? Senator liczył chyba, że zgłoszę się na ochotnika.

 

6_krzyz_1.jpg

 

Nie miał pan obaw, wątpliwości: „czy aby podołam”?

Ależ miałem! Oczywiście, że tak. Powiedziałem Senatorowi, że podejmę próbę. Poprosiłem o 2 tyg. na przygotowanie kilku projektów i zaznaczyłem, że jeśli któryś z nich zyska aprobatę Senatora, będziemy pracowali nad różnymi jego wariantami. Jeśli nie... wówczas poszukamy innego projektanta. Gdy po kilkunastu dniach zgłosiłem się z gotowymi rysunkami, Senator popatrzył chwilę na nie i powiedział: „Mamy to! Może zastanowimy się nad detalami, nad łacińską dewizą, ale widzę, że nasza współpraca przynosi piękne owoce”. Prof. Żaryn zapytał mnie wtedy, jakiego honorarium oczekuję. Odpowiedziałem, że akurat ten projekt chętnie potraktuję jako pracę wykonaną pro publico bono, a nie dla pieniędzy.

 

Jak wyglądały dalsze losy projektu? Kto musiał zaakceptować wzór Krzyża Zachodniego i jak  powstała ustawa?

Prace postępowały stosunkowo szybko. Senator Żaryn wyszedł z wnioskiem, by to Senat, a właściwie grupa Senatorów, byli wnioskodawcami wprowadzenia ustawy i gdy ja szlifowałem Krzyż, w Senacie powstawała ustawa. Odznaczenie przede wszystkim zaakceptować musiały Sejm i Senat RP. Od strony poprawności projekt opiniowała Komisja Heraldyczna przy MSWiA, w której od roku zasiadam. Nie znaczy to, że „Koledzy” poklepali mnie po ramieniu i nie mieli uwag. Uwagi krytyczne, podpowiedzi, sugestie, są niemal zawsze w takich sytuacjach. I tu wdzięczny jestem przede wszystkim p. Tadeuszowi Jeziorowskiemu, wieloletniemu kuratorowi Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego, który wniósł kilka bardzo cennych uwag. Miedzy pierwszą a ostateczną wersją projektu zmiany były niewielkie, ale były. Zmienił się wzór wstążki i łacińska dewiza na odznaczeniu. Wdzięczny jestem też Przewodniczącemu Komisji ks. dr. Pawłowi Dudzińskiemu, który kilka razy był ze mną na posiedzeniach senackich i sejmowych komisji.

 

Skoro brał pan udział w pracach parlamentu, proszę opowiedzieć, jak to wyglądało?

Nie brałem udziału w pracach, byłem jedynie gościem posiedzeń kolejnych komisji i zdarzało się, że jako autor odpowiadałem na pytania Posłów i Senatorów, jeśli była taka potrzeba. Przyznam, że dla mnie jako radnego było to bardzo przyjemne doświadczenie... Już w lutym gotowa ustawa – jednogłośnie poparta przez cały Senat! - skierowana została do prac w Sejmie. 7 kwietnia Sejm RP przegłosował ustawę wprowadzającą nowe odznaczenie państwowe Krzyż Zachodni. W Sejmie tylko czworo posłów głosowało przeciwko, pozostali głosowali ZA. To też jest dla mnie powodem do satysfakcji. Miałem bowiem swój udział w dziele, które spotkało się z aprobatą wszystkich środowisk politycznych w polskim parlamencie.

 

6_krzyz_3.jpg

 

Czy to oznacza, że Krzyż Zachodni jest już faktem i czekać tylko możemy na pierwszych odznaczonych? Kim oni będą?

Formalnie proces legislacyjny zakończył się 8 maja 2017 r. w momencie złożenia przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę podpisu pod ustawą. Wejdzie ona w życie 6 mies. od daty ogłoszenia, zatem pierwsze odznaczenia mogą zostać wręczone gdzieś na przełomie 2017 i 2018 r. Krzyż Zachodni, zgodnie z wyrytą na jego ramionach dewizą Pro Auxilio Polonis Dato 1939-1989 nadawany będzie obcokrajowcom „za pomoc niesioną Polakom (w latach) 1939-1989”. Pod pojęciem tej pomocy rozumiemy: ratowanie życia, udzielanie schronienia, pomoc materialną i każdą formę wsparcia, jakiej doświadczali nasi rodacy w świecie zachodnim w czasie II wojny światowej i później w okresie PRL-u.

 

O jakich Polakach mówi ustawa? Przecież wśród obywateli II RP etniczni Polacy stanowili tylko 2/3 ludności...

Ustawa wyraźnie precyzuje: „Krzyż jest nadawany osobom narodowości innej niż polska, które udzielały pomocy Polakom lub obywatelom polskim w latach 1939–1989”. To piękna formuła, bo nie dzieli obywateli polskich na lepszych i gorszych. Pokazuje też, że II RP była ojczyzną także dla wielu Rusinów, Żydów, Niemców, Ormian i przedstawicieli innych narodowości. Dzisiejsza Polska nie chce dyskryminować żadnej z nich i podkreśla tym aktem, że sądzić można czyny pojedynczych ludzi, a nie narodów.

 

Kim mogą być pierwsi odznaczeni i w jakim trybie będą wyłaniani kandydaci do odznaczenia?

Wniosek o nadanie odznaczenia kierować będą mogły dowolne organizacje a nawet osoby prywatne i co bardzo ważne – wnioski takie wstępnie rozpatrywać będzie MSZ, a następnie po pozytywnej weryfikacji przez Instytut Pamięci Narodowej odznaczać będzie Prezydent RP. ta swoista lustracja IPN-u jest potrzebna po to, by odznaczenie nie trafiło np. do osoby, która co prawda uratowała komuś życie, czy w jakiś sposób pomogła, ale ma na sumieniu zbrodnie, jakieś postępki wyjątkowo niegodziwe. Co do potencjalnych odznaczonych, nie chcę wskazywać nazwisk, choć wiem, że Senator Jan Żaryn ma w sercu takie nazwiska. Powiem może, jakie były przejawy pomocy, którą chcemy dziś honorować. Oto z Armią gen. Andersa wędrowało wiele sierot, które trafiły do sierocińców lub do adopcji w krajach, które wówczas były brytyjskimi koloniami. Mowa tu o Indiach, Nowej Zelandii a nawet krajach afrykańskich. Bywało, że polscy lotnicy walczący u boku Brytyjczyków byli zestrzeliwani nad Europą Zachodnią i tam otrzymywali pomoc. Niedawno żył jeszcze pilot, który na pokładzie Liberatora dokonywał zrzutów dla powstańczej Warszawy.Takich przykładów jest więcej.

 

Datą graniczą kończącą nadawanie Krzyża Zachodniego jest rok 1989. Dlaczego?

Obejmuje on także pomoc udzielaną emigrantom politycznym po II wojnie światowej aż do upadku komunizmu. Wielu żołnierzy sił zbrojnych walczących na Zachodzie obawiało się powrotu do ojczyzny, w której NKWD i UB więziło i mordowało żołnierzy podziemia niepodległościowego. Ci ludzie też często (nie zawsze, ale jednak) otrzymywali pomoc... Gdy w roku 1968 Gomułka rozkręcił antysemicką nagonkę, wielu Polaków żydowskiego pochodzenia musiało opuścić kraj. Wśród nich byli ludzie różni, ale nie brakowało też szczerych polskich patriotów. Im też ktoś podał rękę. A pamięta pan stan wojenny i paczki dystrybuowane przez parafie? Te paczki przysyłano nam z Zachodu i ktoś tę pomoc organizował. To też są czyny, które można nagrodzić medalem.

 

6_krzyz_4.jpg

 

Jaki jest cel takiego rozdawania medali na lewo i prawo?

Cele są dwa: wyrażenie wdzięczności tym wszystkim, którzy w trudnych czasach okazali Polakom serce (niczym miłosierni Samarytanie) i budowanie polskiej polityki historycznej. Jeśli Polska nie chce słyszeć o „polskich obozach koncentracyjnych”, musi wyjść do świata z własną narracją historyczną. Tak jak wcześniej Krzyż Wschodni (nadawany za pomoc Polakom na Wołyniu i dawnych Kresach I i II RP), tak teraz Krzyż Zachodni są doskonałymi narzędziami budowania tej polityki historycznej. Wychodzimy bowiem do świata z przekazem, że Polska w XX w. stała się ofiarą dwóch totalitaryzmów, poniosła ogromne straty, ale też potrafi okazać wdzięczność tym, którzy okazali nam serce w trudnej godzinie. Mam również nadzieję, że nowe odznaczenie przyczyni się edukacji historycznej, której nasz naród wciąż potrzebuje.

 

Z pana strony na facebooku wiem, że w związku z zaangażowaniem w ten projekt odbył pan swoiste tournée po mediach: TV, radio, prasa...

Gwoli prawdy wyjaśnię, że zbiegły się w czasie dwa przedsięwzięcia, o których mówiłem w mediach. MSWiA wydało w marcu broszurę Alfreda Znamierowskiego „Biało-Czerwona”, o której jako członek komisji heraldycznej mówiłem m.in. na antenie TVP 1, TVP Polonia i Polasat News 2. O Krzyżu Zachodnim odrębną audycje miałem w TV Republika a wzmiankowo mówiłem przy okazji udziału w programach TVP Polonii i Polsatu. Po drodze było jeszcze Polskie Radio 24 i Radio dla Ciebie. Krzyżem Zachodnim interesowała się też prasa. Bywało, że zadawano mi pytania w ramach wywiadu lub proszono o artykuł na temat (Wprost, Rzeczpospolita, Do Rzeczy, wPolityce.pl, Polska Zbrojna).

 

Także z facebooka wiem, że Prezes NBP powołał pana do składu Rady ds. Numizmatycznych. Czym jest to ciało?

Ta Rada spotyka się co 2-3 mies. i opiniuje nowe wzory monet (głównie kolekcjonerskich), które są emitowane przez Narodowy Bank Polski. Zgłaszamy także nowe inicjatywy, które naszym zdaniem powinny być na monetach uwiecznione. Przed nami 100. rocznica Niepodległości, więc osób i wydarzeń godnych uczczenia nie brakuje. Ja zasiadam w tej radzie jako heraldyk, który ma pojęcie o projektach graficznych tego typu i ma wiedzę dotyczącą ikonografii czy historii pewnych symboli.

 

6_krzyz_5.jpg

 

 

Pana oponenci w samorządzie już mówią „Szydlik robi kampanię wyborczą”...

Ludzie mówią różne rzeczy i nie należy się tym przejmować. Jedną kadencję byłem radnym w gm. Tłuszcz, teraz jestem radnym powiatu. Jestem dość aktywny i angażuję się w różne wydarzenia organizowano lokalnie lub gdzieś dalej. To oczywiście nie przeszkadza a pomaga, jeśli patrzymy na to przez pryzmat wyborów samorządowych. Jednak co cztery lata ktoś podrzuca mi te same tematy: „o, lansuje się na burmistrza” a potem okazuje się, że raptem startowałem na radnego. Ławy poselskie też mi się nie śnią. Do ewentualnych wyborów podchodzę spokojnie: może tak?, może nie? Kto wie, co wydarzy się jutro? A może sytuacja zawodowa będzie taka, że trzeba będzie się z samorządu wycofać? Nie każdą pracę da się pogodzić ze sprawowaniem mandatu. To są sprawy ważne, ale nie najważniejsze.

Rozmawiał M. Krzewicki

 

 

„Odznaką Krzyża jest wykonany w metalu krzyż równoramienny o wymiarach 40 x 40 mm, ośmiorożny o poszerzonych końcach ramion z obustronnie zaznaczoną krawędzią, srebrzony, oksydowany, na stronie licowej z pokrytym emalią karmazynową uskokiem między ramionami, z uszkiem i kółkiem do zawieszenia. Pośrodku ramion jest okrągła tarcza pokryta emalią karmazynową w srebrzystym obramowaniu, do którego przylegają od góry i od dołu wydzielone, wcięte pola z wypukłymi, polerowanymi datami „1939” u góry i „1989” u dołu. Na tarczę nałożony jest srebrzony wizerunek Orła Białego w koronie zamkniętej z krzyżem, według wzoru wprowadzonego dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie z dnia 11 listopada 1956 r. Na ramionach widnieje majuskułowy, wypukły, polerowany napis: na ramieniu górnym „PRO”, na poprzecznych „AUXILIO” oraz „POLONIS”, a na ramieniu dolnym „DATO”. (...) Krzyż zawieszony jest na wstążce z rypsu jedwabnego koloru białego o szerokości 40 mm, mającej pośrodku dwa karmazynowe prążki o szerokości 3 mm każdy, w odległości 3 mm od siebie.”

– cytat z Ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o ustanowieniu Krzyża Zachodniego:

 

Data wydania PDF: 
Maj, 2017