Zaznacz stronę

 

  To już wtedy, w październiku 1918 r. w różnych zakątkach kraju miejscowe elity zdały sobie sprawę z przegranej na froncie zachodnim państw centralnych. I wzięli sprawę odzyskania niepodległości w swoje ręce. Nie sposób dociec, kto był pierwszy. Może Śląsk Cieszyński, gdzie już w październiku zaczęła powstawać Rada Narodowa na czele z ks. Józefem Londzinem, w czasie wojny członkiem NKN. Kapłan ten porozumiał się z miejscowymi ewangelikami polskimi oraz socjalistami; łączyła ich polskość. Reprezentował Ślązaków cieszyńskich w Paryżu, podczas konferencji wersalskiej wspierając Romana Dmowskiego i Ignacego J. Paderewskiego.

  W Zakopanem  z kolei będą twierdzić, że to ich „Rzeczpospolita” powstała najwcześniej. Państwo to istniało od 13 października do 16 listopada. 500 uczestników wiecu zwołanego przez naczelnika gminy Zakopane Wincentego Regiecia, wybrało 13 X 1918 r. przewodniczącego wiecu Stefana Żeromskiego, a jednym z jego zastępców został hr Władysław Zamoyski. 30 X ogłoszono niepodległość, a wyłoniona przez górali Rada Narodowa trwała do 16 XI, kiedy to tereny Rzeczypospolitej Zakopiańskiej zostały przekazane Polskiej Komisji Likwidacyjnej. Szukajmy jednak dalej!  

  Na terenie zaboru austriackiego poważnym impulsem na drodze do przejmowania administracji przez Polaków był fakt utworzenia, w Krakowie 28 października 1918 r. wspomnianej Polskiej Komisji Likwidacyjnej dla Galicji i Śląska Cieszyńskiego. W skład tego ciała weszli nie tylko politycy, którzy są powszechnie znani jak Wincenty Witos, czy Ignacy Daszyński, ale także lokalni samorządowcy m.in. Tadeusz Tertil, burmistrz Tarnowa. Dzięki niemu, już dwa dni później – 30 października – podczas Rady miasta uchwalono podporządkowanie się rządowi centralnemu w Warszawie (rolę tę pełnił wówczas proentencki rząd Józefa Świeżyńskiego, który bezskutecznie starał się odebrać władzę Radzie Regencyjnej powstałej z nadania państw centralnych). W Tarnowie istniała już wówczas tajna „Organizacja Wolność”, w skład której wchodzili m.in. oficerowie polscy miejscowego garnizonu wojsk austriackich. W nocy z 30 na 31 października spiskowcy przejęli miasto wydając odezwę do polskich żołnierzy garnizonu tarnowskiego, która została nazwana: „Rozkaz dzienny nr 1 Wojska Polskiego”. Jej autorem był Roman Pollak (1886 – 1972), w 1906 r. piłkarz i współzałożyciel KS Cracovia, wówczas porucznik, po wojnie naukowiec, profesor filologii i literatury polskiej. W II RP był profesorem na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, a po najeździe Niemców na Polskę i wypędzeniu Poznaniaków do GG, w Warszawie współzakładał tajny Uniwersytet Ziem Zachodnich, którego był rektorem w latach 1943 – 1944. Po wojnie powrócił do pracy naukowej. Kolejnym porucznikiem, który przejmował w nocy z 30 na 31 października 1918 r.  Tarnów, był późniejszy podpułkownik dyplomowany WP Leopold Gebel (1889 – 1954). Jako lider Organizacji „Wolność” – jak niegdyś por. Piotr Wysocki w listopadzie 1830 r. – kierował spiskowcami. W sposób bezkrwawy i bez strat własnych żołnierze polscy opanowali miasto. Austriacy nie zdążyli skutecznie zareagować. W wolnej Polsce był oficerem WP, a także m.in. pełnił funkcję prezesa Klubu Sportowego Warszawianka i wiceprezesa Polskiego Związku Łyżwiarskiego. W czasie II wojny światowej, najpierw był internowany w Rumunii, potem walczył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Pozostał na emigracji.

  Tych „pierwszych” było, rzecz jasna więcej; kolejni „pierwsi niepodlegli” przejmowali ostatniego dnia października Kraków, a także Nowy Sącz, Rzeszów, Wadowice. 1 listopada zaczęły się walki „Orląt” – polskiej młodzieży pod dowództwem nielicznych oficerów z ówczesnym kpt Czesławem Mączyńskim na czele - o Lwów, także o Przemyśl, miasta zajęte po wycofaniu się Austriaków i za ich przyzwoleniem przez oddziały ukraińskie. 7 listopada POW zajęło Lublin, tworząc rząd pod wodzą Ignacego Daszyńskiego. W zaborze pruskim niezwykłe rzeczy zaczęły się już 7 października 1918 r. Wtedy to członkowie Koła Polskiego w parlamencie niemieckim, m.in. Wojciech Trąmpczyński, reprezentujący Poznań, późniejszy Marszałek Sejmu Ustawodawczego II RP, a także Władysław Seyda i Wojciech Korfanty, uznali się publicznie za obywateli polskich i manifestacyjnie zażądali włączenia Wielkopolski do powstającego państwa polskiego.

  Honorując datę 11 listopada 1918 r., jako datę zakończenia zmagań wojennych, a jednocześnie rozbrajania Niemców w Warszawie i objęcia władzy wojskowej przez Józefa Piłsudskiego z rąk Rady Regencyjnej, pamiętajmy, że niepodległość była w sercach wielu i przez wielu została wywalczona. Tych wielu Polaków łączyła zdolność do samorządnego działania, czyli słuchania swego serca, sumienia i potrzeb lokalnej społeczności. A ta lokalna społeczność marzyła od lat o wolnej i niepodległej Polsce.

  Także dziś, wybierając władze samorządowe starajmy się znaleźć wśród kandydatów ludzi wolnych i niepodległych, wczuwających się w potrzeby społeczności, której mają służyć. Jednocześnie zdających sobie sprawę, kiedy trzeba wystąpić przed szereg i podjąć walkę, także w imieniu dobra całej Polski.

Senator RP Prof. Jan Żaryn

Senator RP Prof. Jan Żaryn