Zaznacz stronę
Powiatowy MODR z Wołomina do Tłuszcza

Powiatowy MODR z Wołomina do Tłuszcza

Powiatowa placówka Ośrodka Doradztwa Rolniczego swoją nową siedzibę znalazła w Tłuszczu. Jak do tego doszło? Złożyło się na to kilka czynników: wypowiedzenie wynajmowanego lokalu w Wołominie, niższe czynsze w Tłuszczu i fakt, że teraz MODR będzie bliżej rolników. Pomysł takiego właśnie rozwiązania poddali Dyrektorowi MODR w Warszawie lokalni samorządowcy.

Pod koniec ubiegłego roku Powiat Wołomiński wypowiedział umowę najmu lokalu w Wołominie przy ul. Legionów 78, w którym powiatowa placówka MODR od lat miała swoją siedzibę. Instytucja, która do tej pory ponosiła niewielkie koszty najmu, stanęła przed dylematem: gdzie w Wołominie znaleźć powierzchnię biurową do wynajęcia w rozsądniej cenie. „A dlaczego w Wołominie? Może być przecież Tłuszcz” – taki pomysł nasunął się grupie radnych, którzy 9 stycznia wystosowali do Dyrektora MODR w Warszawie pismo. Z jego treści poznajemy argumenty, które spotkały się z pozytywnym odzewem Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Wszak gm. Tłuszcz otoczona jest wianuszkiem wszystkich gmin wiejskich pow. wołomińskiego, a i ceny na rynku nieruchomości są znacznie niższe niż w położonym bliżej stolicy Wołominie. Pod pismem podpisali się Radni Miejscy: Grażyna Krupa, Waldemar Sitek, Robert Pacuszka i Mirosław Sobczak a także Radni Powiatu: Robert Szydlik i Janusz Tomasz Czarnogórski. Wniosek poparła także Radna Sejmiku Marzena Małek. Delegacja samorządowców pojechała z pismem do Warszawy i już na początku lutego ruszyło nowe biuro powiatowego MODR z siedzibą w Tłuszczu.

– Wniosek samorządowców, który do nas wpłynął, oceniliśmy bardzo pozytywnie. Przeniesienie siedziby powiatowej placówki MODR było konieczne, a sugerowana przez wnioskodawców lokalizacja w Tłuszczu okazała się z kilku powodów korzystna: taniej i bliżej rolników, zwłaszcza tych ze wschodniej części powiatu, gdzie gospodarstw rolnych jest więcej – mówi Sławomir Piotrowski Dyrektor MODR w Warszawie. I dodaje: – W tym roku nasi doradcy w biurze powiatowym i w gminach będą mieli więcej pracy. Służą bowiem rolnikom pomocą w opanowaniu umiejętności składania e-wniosków o płatności bezpośrednie i obszarowe oraz korzystania z innych form wsparcia krajowego i unijnego. W tej chwili MODR przygotowuje komunikaty o zmianie siedziby, które będzie kierował do rolników, samorządów i podmiotów, z którymi współpracuje.

Red.

Co z tym smogiem?

Co z tym smogiem?

Mamy coraz bardziej zanieczyszczone powietrze… O tym, że problem narasta informują media – prasa, radio, telewizja, aplikacje na smartfony oraz – coraz częściej – sami mieszkańcy, osoby, które zainstalowały czujniki i  publikują dane w Internecie. Możemy się również sami przekonać, wykonując proste doświadczenia metodami domowymi.

Że smog jest – to wiemy, ale co i jak z tym robić, to już niekoniecznie… Problem ten jako radni Rady Miejskiej
w Tłuszczu podejmowaliśmy z kolegą Radnym Robertem Pacuszką podczas ostatniej Komisji Ładu, Porządku
i Ochrony Środowiska.

Uświadamiać!

Na posiedzenie był zaproszony również pracownik Wydziału Ochrony Środowiska tłuszczańskiego Urzędu Miejskiego. W trakcie dyskusji okazało się, że sprawa do łatwych nie należy, chociażby z tego powodu, że aby możliwe było prowadzenie działań uświadamiających wśród mieszkańców gminy, w pierwszej kolejności powinni zostać przeszkoleni sami urzędnicy. Bowiem bez świadomości ze strony urzędu, że coś z tym trzeba robić, ani rusz.(!)

Konieczne są pomiary

W naszej ocenie, powinny zostać zainstalowane w różnych częściach miasta czujniki wskazujące poziom zanieczyszczenia powietrza, po to,  aby wychodząc z małym  dzieckiem na spacer mamy wiedziały, co wdychają ich pociechy, czy może lepiej danego dnia zostać w domu. Podobnie osoby strasze. To bowiem najmłodsi i najstarsi są najbardziej narażeni na szkodliwe działanie zanieczyszczonego powietrza. O ile mi wiadomo, pierwszy – dzięki Fundacji Aviva – już zainstalowano na budynku Centrum Kultury i dane są dostępne w Internecie. Wystarczy uruchomić mapę na stronie www.airly.eu a można też pobrać aplikację na smartfona!

smog tłuszcz

Czym nie palić w piecach…

Kolejnym krokiem powinna być prowadzona na szeroką skalę akcja edukacyjna, mająca na celu uświadamianie, czym można palić w piecach, a co nam szkodzi oraz informowanie o możliwościach pozyskania dofinansowania na wymianę źródeł ogrzewania. Środki na to są i będą, chociaż w obiegu krążą mity mity i stereotypy, że instytucje państwowe zachowują bierność.

Inwestycja w zdrowie

Opracowano rządowy „Program Czyste Powietrze”, który będzie wdrażany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Fundusz Niskoemisyjnego Transportu, regionalne programy operacyjne, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Sam Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej do 2020 r. na poprawę jakości powietrza przeznaczył środki w wysokości 10 miliardów złotych. I w tych instytucjach trzeba szukać dofinansowania. Do tego jako samorząd jesteśmy zobligowani.

 

Grażyna Krupa

6_smog2.jpg

 

Autorka jest Radną w Radzie Miejskiej w Tłuszczu i pracownikiem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie

Tłuszcz: kredyty bez umiaru, obietnice bez pokrycia

Tłuszcz: kredyty bez umiaru, obietnice bez pokrycia

Lata temu, w kampanii wyborczej w 2010 r. wśród zarzutów stawianych ówczesnemu Burmistrzowi Tłuszcza J. K. Białkowi dość głośno podnoszono i taki: „Zadłużył gminę! Przez dwie kadencje powiększył dług z 7 do 13 mln zł”. Wtedy brzmiało to poważnie, ale z dzisiejszej perspektywy wydaje się… śmieszne! Dlaczego? Jego następca na stanowisku, czyli Burmistrz Paweł Bednarczyk już w trakcie pierwszej kadencji podwoił zadłużenie gminy dochodząc do kwoty aż 30 mln zł. W trzecim kwartale 2017 r. wydawało się ono utrzymywać na poziomie 29,4 mln zł, ale wg uchwały budżetowej na 2018 r. dług gminy przekroczy kwotę… 39,4 mln zł. Kiełbasa wyborcza za 10 mln zł z kredytów!!!

Jeśli zatem patrzymy na to, że w Tłuszczu drgnęły inwestycje, to nie wynikają one z faktu dobrego gospodarowania gminnym budżetem czy rekordowych dotacji. Sukcesy Tłuszcza w znacznej mierze są sukcesami… na kredyt. Kiedy bańka pęknie i okaże się, że Tłuszcz stać już tylko na pensje urzędników i łatanie dziur w jezdni?

Kiełbasa wyborcza

Od lat jest tak, część zadań inwestycyjnych gmina realizuje z dofinansowanie zewnątrznym. Np. obecna budowa sieci wodociągowo-kanalizacyjnej na os. Klonowa – Norwida warta ok. 16 mln zł w połowie sfinansowana będzie z dotacji i to się chwali, mimo że mieszkańcy skarżą się na uciążliwości – wciąż nieprzejezdne i dziurawe drogi oraz niechlujne prowadzenie prac na osiedlu. Bądźmy jednak obiektywni. To zadanie ma dotację 50%. Ale już hala sportowa, budowana jako przysłowiowa „kiełbasa wyborcza”, realizowana była z dotacją kilkunastoprocentową, a więc zupełnie nieopłacalnie. Nad rachunkiem ekonomicznym i gospodarnością górę wzięły kalkulacje polityczne przed nadchodzącymi wyborami w 2014 r.

Sprytna księgowość

Gdy radni podnosili zarzuty, że to inwestycja na kredyt, wówczas w budżecie dokonano zmian. Większą inwestycję rozpisano tak, by była realizowana z dochodów własnych gminy, natomiast mnóstwo innych mniejszych zadań już na kredyt. Księgowi…potrafią. Mówiąc o budżecie gminy Tłuszcz warto przypomnieć głośne swego czasu nagrody w urzędzie, gdzie w jednym roku wydano na nie ok. 250 tys. zł, a rekordziści dostawali prawie 30 tys. zł na głowę. Ile na ten cel wydano łącznie w ciągu dwóch kadencji? Nikt tego nie policzył! Z rankingu zadłużenia gmin, które w oparciu o dane Głównego Urzędu Statystycznego opublikowała Polska Agencja Prasowa, jasno wynika, że Tłuszcz znajduje się w gronie najbardziej zadłużonych jednostek samorządu w Polsce, co pokazano na infografice poniżej.

Papierowe inwestycje

2018 jest rokiem wyborczym. Co to oznacza dla budżetu i planów Urzędu Miasta? Przed nami wiele papierowych inwestycji, które są… projektowane na najblisze lata. Projekt inwestycji brzmi niczym mocna obietnica wykonania zadania. Pamiętać jednak należy, że gm. Tłuszcz ma sporo „pułkowników”, czyli projektów leżących na półkach, ale od lat nierealizowanych. Rekordzistą jest tu słynny Zalew Tłuszczański, który projektowano dwa razy! Na papierach i obietnicach się skończyło. Zalewy są… wiosną. Teraz obiecuje się nową oczyszczalnię ścieków. Papier cierpliwy, przyjmie, a obietnica przed wyborami jak znalazł.

Obiecywać nie swoje

Kolejna przedwyborcza sztuczka to obiecywanie inwestycji, których nie realizuje gmina, a organy administracji wyższego szczebla czy spółki skarbu państwa. W 2014 r. tuż przed wyborami nad targowiskiem gminnym pojawił się baner ze zdjęciem burmistrza i zarazem kandydata na burmistrza na kolejną kadencję Pawła Bednarczyka, który obiecywał rychłe wybudowanie wiaduktu. Obiecywać łatwo, gdy budują inni. Gorzej, że… nie zbudowali przez całą tę kadencję, chociaż w komentarzach na facebooku Paweł Bednarczyk pisał, że „2016 rozpoczęcie”. Tymczasem nawet w 2018 r. łopata nie zostanie wbita w ziemię.

Pobujamy się na kredyt

Budżet roku wyborczego to oczywiście… kolejne kredyty, które sprawią, że zadłużenie wzrośnie o kolejne 10 mln zł! – Z Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy (zgodnie z uchwałą z grudnia 2017 r.) planowane zadłużenie gminy na koniec 2018 r. wzrośnie do 39,4 mln zł – mówi Radny Mirosław Sobczak z Miąsego, Przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Z długiem 39,4 mln Tłuszcz w przywołanym rankingu plasowałby się  już nie na 378. a na ok. 150 miejscu najbardziej zadłużonych na 2478 gmin w Polsce. A to byłoby grono 6% najbardziej niegospodarnych gmin w kraju. Tłuszcz bije rekordy kompromitujące lokalne władze.

Mk

paweł bednarczyk tłuszcz

podpis do zdjęcia z banerem:

 

W listopadzie 2014 r. nad targowiskiem zawisł taki oto baner! „Niemożliwe stało się faktem. Wiadukt połączy miasto. Twój burmistrz Paweł Bednarczyk”. Czy w tym roku ten baner zostanie powieszony ponownie? Jest nadal aktualny, bo wiaduktu nie ma i jak na razie nie wyłoniono jeszcze wykonawcy, na co gmina Tłuszcz ma zerowy wpływ. Tylko czy baner wyborczy tego kandydata powinien wisieć nad targowiskiem? Targowisko należy do gminy. Nie jest częścią prywatnego folwarku  osoby pełniącej funkcję burmistrza.

Grafika i komentarze pochodzą z profilu p. Pawła Bednarczyka na facebooku, wykres – opracowanie własne redakcji.

„Wyklęci” pod patronatem Prezydenta RP

„Wyklęci” pod patronatem Prezydenta RP

Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej Działaj, z którym związni są tłuszczańscy samorządowcy (m.in. Robert Szydlik, Grażyna Krupa, Janusz Tomasz Czarnogórski) po raz trzeci z rzędu organizuje lokalne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. I po raz trzeci program obchodów zyskał uznanie i Narodowy Patronat Prezydenta RP Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości.

– W latach ubiegłych urządzaliśmy filmowe maratony trwające po 5-6 godzin i uznaliśmy, że czas zmienić formułę. Teraz zrealizujemy kilka działań rozłożonych w czasie na 4 dni: dwa dni w Tłuszczu, jeden dzień w Urlach realizowany we współpracy ze Stowarzyszeniem Miłośników Urli (Rafał Rozpara i Piotr Borczyński) i osobno wyjazd z młodzieżą ze szkół średnich w Tłuszczu i Urlach na okolicznościową konferencję w Sejmie RP – mówi Prezes Stowarzyszenia Robert Szydik.

Czego możemy spodziewać się w tym roku? Występu Jana Pietrzaka (wstęp wolny!) i wykładu prof. Jana Żaryna – Senatora RP, projekcji trzech filmów i spotkania z reżyser dokumentu „Obława” Beatą Hyży-Czołpińską. Szczegółowy program tłuszczańskich obchodów Dnia „Żołnierzy Wyklętych” znajdą Czytelnicy na ostatniej stronie Kuriera.

Red.

 

Na zdjęciu z lewej Robert Szydlik z Prezydentem RP Andrzejem Dudą po uroczystości poświęconej Polakom ratującym Żydów w czasie II wojny światowej – Pałac Prezydencki, 6 lutego 2018 r.

1 marca: Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

1 marca: Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

– Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie ojczyzny – Śp. Prezydent Lech Kaczyński (1949-2010)

Już po raz ósmy Polacy będą obchodzić dzień poświęcony tym, którzy wierni swoim ideałom, dzięki niezłomnej postawie, wynikającej z umiłowania ojczyzny postanowili walczyć o nią do końca. Ci ludzie nie szczędzili własnej krwi, nie wahali się również złożyć, w imię świętej sprawy, ofiary najwyższej, którą było ich własne życie.

Na początku pozwoliłem sobie przywołać słowa świętej pamięci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które stanowią fragment uzasadnienia do projektu ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Był on gorącym orędownikiem tego przedsięwzięcia, choć nie tylko On, potrzebę taką postulowały wcześnie środowiska patriotyczne i organizacje kombatanckie.

Sam Lech Kaczyński i wiele osób, które pracowały na rzecz ustanowienia Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie doczekało się tej daty, ponieważ w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach zginęły 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Pomimo wielkiej tragedii podjęta przez nich inicjatywa był kontynuowana i 3 lutego 2011 r. zakończyła się sukcesem;- Sejm Rzeczypospolitej Polskiej 406 głosami za uchwalił ustawę.

Wiele lat trwało jednak oczekiwanie na „dobry klimat”, który pozwolił na przypomnienie o tych, dla których życiowym kredo było „ Bóg, Honor, Ojczyzna”, słowa, którym pozostali wierni i zamienili w czyn.

Po raz pierwszy święto ku czci niezłomnych żołnierzy obchodzone było 1 marca 2011 roku. Data nie jest przypadkowa, nawiązuje ona do likwidacji przywódców IV zarządu WIN, która miała miejsce 1 marca 1951 roku. Właśnie tego dnia, strzałem w tył głowy, zamordowani zostali: Łukasz Ciepliński, Mieczysław Kawalec, Józef Batory, Adam Lazarawicz, Franciszek Błażej, Karol Chmiel i Józef Rzepka. Obchody tego święta przypadły zatem w 60. rocznicę tych smutnych wydarzeń.

Kim byli żołnierze wyklęci? Znakomitą większość z nich stanowili żołnierze wcześniej rozwiązanej Armii Krajowej. Nie godząc się na sowietyzacje Polski oraz szalejący wówczas terror ze strony NKWD i UB postanowili, na tyle na ile pozwoliły im siły
i okoliczności, przeciwdziałać tragicznej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska.

Powołano organizację Wolność i Niezawisłość, której działania miały mieć charakter bardziej polityczny niż zbrojny. Sądzono,  że tym sposobem można obronić elementarne wartości, niezbędne dla prawidłowego rozwoju państwa i społeczeństwa. Takiego toku myślenia nie podzielała jednak tzw. władza ludowa, dająca wyraźnie do zrozumienia, że nie ma zgody na jakiekolwiek rozmowy, czy pokojowe rozwiązanie zaistniałego sporu.

W wyniku takiej postawy władz PRL szybko zapełniano więzienia żołnierzami AK, WIN i innych pokrewnych im organizacji, które nie zgadzały się z narracją władzy narzuconej przez Kreml. Za pomocą brutalnych represji rozbijano i likwidowano szereg organizacji niepodległościowych.

Partyzanckie oddziały WIN nie pozostawały bezczynne, atakowały posterunki milicji, rozbijały więzienia, gdzie przebywało wielu ich kolegów, likwidowały zdrajców, którzy współpracowali z komunistami. Trzeba pamiętać, że te działania, prowadzone przez WIN, były niewinną igraszka w porównaniu z tym jak obchodzono się z więźniami, którzy dostali się w ręce UB, KBW czy NKWD. Tortury fizyczne i psychiczne stosowane wobec osadzonych były normą. Ludzie byli często tak katowani, że wyrok śmierci dla takiego nieszczęśnika był niemal aktem łaski.

Wojskowi, sędziowie i prokuratorzy, często bez przygotowania, w sfingowanych procesach skazywali najlepszych synów naszej Ojczyzny na kare śmierci lub długoletnie więzienie. W ten oto sposób zgładzono wiele tysięcy znakomitych postaci walczących o niepodległą Polskę, której nigdy nie doczekali. Nie sposób dziś wymienić wszystkich, którzy złożyli dar ze swojego życia na ołtarzu Ojczyzny. Wspomnę nielicznych, których nazwiska i zasługi są powszechnie znane, takich jak: August Emil Fieldorf Nil, Witold Pilecki. Była też Danuta Siedzikówna – pseudonim „Inka”, ta niespełna osiemnastoletnia dziewczyna idąc na śmierć prosiła: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”. Jak również Hieronim Dekutowski – pseudonim „Zapora”, na propozycje amnestii wysuniętej przez komunistów, celem podstępnej likwidacji podziemia odpowiedział wprost: „Amnestia to jest dla złodziei, a my jesteśmy Wojsko Polskie”. Myślę, że te dwa cytaty najlepiej oddają postawę tych ludzi.

Należy pamiętać także o tych, którzy w inny sposób, niekoniecznie z bronią w ręku sprzeciwiali się nowej okupacji Polski, wśród których znalazło się wielu przedstawicieli duchowieństwa, inteligencji i środowisk, dla których dobro naszej Ojczyzny było celem nadrzędnym. Nie ominęły ich represje, łamano im życiorysy, rujnowano kariery zawodowe, oczerniano i próbowano szkodzić na różnych płaszczyznach.

Pomimo tak wielkiego terroru wobec tysięcy niewinnych ofiar, tylu łez i cierpienia, komunistom nie udało się złamać duch narodu. Ten duch przetrwał dzięki postawie ludzi mających świadomość, że w życiu człowieka są sprawy ważniejsze niż samo życie. Ten duch niesiony przez kolejne pokolenia nie pozostał bezowocny. W oparciu o wartości, którym hołdowali „niezłomni” nastąpiło odrodzenie Polski, będącej dziś krajem niepodległym i suwerennym. Dzięki ich postawie możemy czerpać wzorce do naśladowania i z podniesionym czołem patrzeć w przyszłość oraz budować swoją narodową tożsamość. „Dzięki takim ludziom odzyskujemy naszą godność jako naród”, jak podkreślał w jednym ze swoich przemówień Prezydent Andrzej Duda, właśnie My, bo Oni nigdy jej nie utracili. Przy okazji warto pamiętać o wielu środowiskach i instytucjach, historykach, którzy wkładając wiele pracy w to aby prawda o naszych bohaterów ujrzała światło dzienne. Szczególne wyrazy uznania należą się zespołowi prof. Szwagrzyka, zajmującego się identyfikacją szczątków żołnierzy wyklętych, przywracaniu im nazwisk oraz godnego pochówku.

Trzeba pamiętać, że oprawcy nie ograniczyli się jedynie do bestialskich mordów. Zwłoki po śmierci bezczeszczono poprzez chowanie ich w bezimiennych dołach zalewając fekaliami lub zasypując śmieciami. Ciała zmarłych przebierano nawet w mundury wermachtu. Potem chciano zabić jedyne co pozostało – pamięć. Wyklętych bohaterów nazywano „zaplutymi karłami reakcji”, bandytami oraz agentami zachodu. Prawdy jednak nie można zabić, wiedzą o tym ci, którzy się tak bardzo oto starali, niektórzy z nich jeszcze dziś żyją, są w podeszłym wieku z dobrymi emeryturami. Są wśród nich wojskowi, sędziowie, byli funkcjonariusze służb. W młodości splamili swoje ręce niewinną krwią. Dla takich postaw i takich ludzi wieczna hańba. Mówię to również dlatego że nawet dziś nie brakuje ludzi, którzy chcieliby fałszować prawdę historyczną i nią handlować. Co „gorliwsi” twierdzą, że polskość to nienormalność. Jeden z tzw liderów obiecywał nawet likwidacje IPN. Czy nie jest to droga prowadząca na śmietnik historii?

Teraz chciałbym jeszcze raz wrócić do żołnierzy niezłomnych. Czekaliście na te święto tyle lat, ale wasza ofiara nie poszła na marne. To co wycierpieliście, wy i wasi koledzy pozostanie solidnym fundamentem naszej narodowej dumy. Dla młodego pokolenia będziecie „przykładem tego jak wygląda wierność zasadom, przysiędze i wszystkiemu, co rzeczywiście ważne”. Cześć i chwała bohaterom!

Piotr Borczyński, Komitet PiS Jadów – Strachówka