Zaznacz stronę
PARKUJ i … STÓJ

PARKUJ i … STÓJ

Wszyscy lubią mieć sukces na koniec kadencji. I marszałek województwa, bo pieniądze unijne rozdał i może pokazać że dużo rozdał, i samorządy – bo dzięki tym pieniądzom mogą się pochwalić skutecznością w pozyskiwaniu dotacji.

Jednak zdobycie pieniędzy to początek drogi i jak to mówią w świecie doradców unijnych – okazja do otwarcia pierwszego, taniego szampana.  Lepiej smakuje drugi – po zakończeniu inwestycji i wypłacie środków (o trzecim, najlepszym na koniec okresu trwałości nie wspominając).

Aby osiągnąć sukces końcowy – trzeba patrzeć na rynek i rozglądać się wokół, choćby korzystać z doświadczeń sąsiadów. Pouczającym przykładem w przypadku mazowieckich inwestycji w parkingi „Parkuj i Jedź” jest Kobyłka.

Kobyłce przyznano w 2016 r. dotację na budowę parkingów wysokości 5,96 mln zł (Zielonce – 7,21 mln zł).

Kobyłka ogłosiła w sierpniu 2017 r. przetarg na Zaprojektowanie i budowę parkingu „Parkuj i jedź” w dwóch lokalizacjach w sąsiedztwie stacji Kobyłka-Ossów z podziałem na części: Część I – parking wielopoziomowy wraz z pomieszczeniami zaplecza, Część II – parking powierzchniowy wraz z budynkiem zaplecza.

Założono budowę parkingów na 216 miejsc samochodowych i 168 miejsc rowerowych. Przeznaczyło na ten cel łącznie 6, 76 mln zł (na I część – 5,27 mln, na II część – 1, 49 mln zł). Przetarg unieważniono ponieważ oferta na I część przekraczała zaplanowaną kwotę o 3,42 mln zł. Co prawda wykonanie II części zaoferowano za nieco mniej niż szacunki – 1,35 mln zł, ale ze względu na warunki przyznanego grantu unijnego nie można było podpisać umowy tylko na jedną z części.

 

Drugi przetarg Kobyłki ze stycznia tego roku niestety pokazał jak to jest rozpoczynać inwestycje w roku wyborczym. Na oszacowane koszty na poziomie 6,83 mln zł były dwie odpowiedzi: 11,12 mln zł i 8,98 mln. Przetarg unieważniono, bo sporo zabrakło. Teraz, żeby nie rezygnować z dotacji, uruchomiono prace nad zmianą koncepcji parkingu wielopoziomowego na powierzchniowy. Nowa koncepcja wymaga zatwierdzenie przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych, która środki przyznała.

A w Zielonce?

W lutym zeszłego roku ogłoszono przetarg na Opracowanie dokumentacji budowlanej i wykonawczej budowy parkingu podziemnego „Parkuj i Jedź” z częścią handlowo-usługową. Wygrały go firmy Pana  Łukasza Ździebłowskiego: BBC Best Building Consultants sp. z o.o. i s.k. na kwotę 189 tys. zł. Założono powstanie parkingu podziemnego na 86 miejsc postojowych dla aut oraz 24 miejsca dla rowerów. Dokumentacja powinna była powstać w ciągu 280 dni od zawarcia umowy – tak więc zapewne już jest w urzędzie.

Ponieważ Zielonka podpisałą umowę o dofinansowanie projektu w lutym tego roku, zapewne nasz Urząd zabierze się teraz do ogłoszenia zamówienia na kosztorys inwestycji, a potem realizację. Czy jednak nie warto byłoby już dziś skorzystać z doświadczeń Kobyłki i zastanowić się nad zmianą koncepcji parkingu podziemnego na naziemny?

Dorota Bienias

Inicjatywa Dla Zielonki

Być sobie szefem

Być sobie szefem

Jak pozyskać środki na własną działalność gospodarczą – z LGD, ale nie tylko

Nie zawsze praca etatowa to spełnienie naszych marzeń. Bardzo często szczególnie młodzi ludzie- z nowymi pomysłami i pełni zapału, myślą o założeniu własnego biznesu. Sami są wtedy sobie szefem, pracują kiedy i jak chcą i przede wszystkim robią to co chcą.

Znamienne są w tym miejscu słowa Prezydenta Andrzeja Dudy –„Młody człowiek, który chce założyć firmę, musi mieć poczucie, że państwo będzie mu w tym pomagać, a nie przeszkadzać („Dziennik Gazeta Prawna” z 25.10.1016r). Można mieć świetny pomysł – jednak problemem jak zwykle są środki finansowe – skąd je pozyskać i w jaki sposób?

W związku z tym,że  wg GUS-u  w II kwartale tego roku średnie wynagrodzenie kształtowało się w wysokości 4181,49 zł brutto to i maksymalne kwoty pomocy w niektórych programach wyglądają następująco:

– Maksymalna kwota wsparcia z Urzędu Pracy na jednego członka, założyciela spółdzielni socjalnej – 15.419,52 zł (4-krotność średniej krajowej) Maksymalna kwota dofinansowania
z Urzędu Pracy na jednego członka, przystępującego do istniejącej spółdzielni socjalnej – 12.544,47 zł (3-krotność średniej krajowej)

– Maksymalna kwota dofinansowania z PFRON dla osoby z aktualnym orzeczeniem o niepełnosprawności, na założenie własnej działalności gospodarczej – 62.722,35 zł (15-krotność średniej krajowej)

– Maksymalna kwota na założenie indywidualnej działalności gospodarczej – 25.088,94 zł (6-krotność średniej krajowej).

Ciekawym programem jest też Rządowy Program „Pierwszy biznes – Wsparcie w starcie” realizowany jest przez jedyny państwowy bank w Polsce – Bank Gospodarstwa Krajowego. Zmianie uległa maksymalna kwota niskooprocentowanej pożyczki. Teraz wynosi ona 83.629,8  zł.

Działający przedsiębiorca może również ubiegać się o refundację kosztów wyposażenia stanowiska pracy dla nowego pracownika. Wynosi ona obecnie czyli 25.088,94 zł (6-krotność średniej krajowej).

Pamiętać jednak należy ,że są to jednak kwoty maksymalnego wsparcia – w rzeczywistości w ostatnim czasie np. Urzędy Pracy udzielały wsparcia w wysokości ok. 16.000 zł. na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Jest i dobra wiadomość- Lokalna Grupa Działania Równiny Wołomińskiej wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom  i w najbliższym czasie planuje w ramach kolejnych swoich naborów – tzw.. Premie . Premia na rozpoczęcie działalności gospodarczej wynosić będzie 50  tys. zł.  Premia będzie wypłacana w formie płatności ryczałtowej w wysokości 100% kosztów wskazanych we wniosku i biznes planie. Operacje Premie na rozpoczęcie działalności gospodarczej będą skierowane również do grup defaworyzowanych.

Planujemy również wspieranie istniejącej działalności gospodarczej – będzie to Wsparcie dla operacji polegających na rozwoju istniejącego przedsiębiorstwa wyniesie ono do 200 tys. zł, przy 70% kosztów kwalifikowalnych określonych we  wniosku i biznes planie.

Oba te działania wpisują się w cel główny naszej Lokalnej Strategii Rozwoju – LOKALNA I SPOŁECZNA PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ WYKORZYSTUJĄCA LOKALNE RYNKI POTENCJAŁY I ZASOBY. Zapraszamy więc do współpracy.

Janusz Tomasz Czarnogórski – Przewodniczący Rady LGD „Równiny Wołomińskiej”

Felieton: Wdzięczność krzyżami się mierzy

Felieton: Wdzięczność krzyżami się mierzy

Jedną z inicjatyw parlamentarnych ostatnich tygodni, która przyszła do nas – do senatu RP – z izby niższej, był projekt ustawy o ustanowieniu Krzyża Wschodniego.

Pomysłodawcą tego odznaczenia państwowego, które jak i pozostałe byłoby nadawane przez Prezydenta RP, jest poseł PiS Michał Dworczyk. W senacie RP miałem przyjemność być sprawozdawcą tej ustawy i jej promotorem wśród koleżanek i kolegów Senatorów. Według pierwotnego zamysłu Krzyż Wschodni miał być nadawany za pomoc niesioną przez niepolskich obywateli II RP i cudzoziemców Polakom zamieszkałym obszar byłego Związku Sowieckiego oraz Kresów Wschodnich I i II Rzeczypospolitej w latach 1937 – 1959. Pierwsza data wiąże się
z operacją antypolską, w ramach której na rozkaz Stalina zginęło w ZSRS co najmniej 111 tys. Polaków. Druga data z kolei, wiązana jest z zakończeniem ostatniej fali repatriacji Polaków z ZSRS do PRL w ramach krótkotrwałej sowieckiej „odwilży”.

Daty graniczne, choć nieprzypadkowe, zdaniem senatorów zawężały grono potencjalnych beneficjentów, a zatem także polską wdzięczność. Wydłużyliśmy zatem lata obowiązywania ustawy, włączając w tę polską wdzięczność np. Kazachów, którzy pomagali Polakom obywatelom ZSRS wypędzonym w 1936 r. z republik zachodnich do Kazachstanu, a także tym, którzy z kolei po 1959 r. pomagali np. bł. ks. Władysławowi Bukowińskiemu, który nie zrażony represjami pozostał w Kazachstanie do śmierci, w 1974 r. Ostatecznie według nas najlepszymi datami (jeśli muszą być z racji legislacyjnych) powinny być lata 1917 – 1991. Są to lata istnienia państwa bolszewickiego, powstałego w wyniku zamachu stanu – zwanego rewolucją październikową – dokonanego na zlecenie wywiadu niemieckiego przez Lenina w Piotrogrodzie, jesienią 1917 r. Dzięki tej operacji Rosja wycofała się z wojny światowej, podpisując w lutym – marcu 1918 r. pokój brzeski z Niemcami, co umożliwiło wojskom cesarskim przeniesienie ciężaru wojny na front zachodni. Formalna likwidacja ZSRS z kolei, zamyka pewien ciąg zdarzeń związanych z istnieniem i oddziaływaniem na Polskę i Polaków jednego z dwóch systemów imperialno-totalitarnych, antypolskich i antychrześcijańskich w założeniu oraz w praktyce. Oczywiście, Krzyż Wschodni będzie nadawany także m.in. „Sprawiedliwym Ukraińcom”, którzy wbrew nacjonalistom ukraińskim w latach 1939 – 1945 ukrywali Polaków, by nie dosięgły ich ogień, siekiery i nienawiść sąsiadów z terenów polskich Kresów.

Polacy i państwo polskie chcą zatem wyrazić wdzięczność tym wszystkim, którzy zachowali się wobec nas jak trzeba. Postawa ta staje się także pośrednio miarą przynależności danego narodu do wspólnej nam cywilizacji europejskiej opartej na chrześcijańskim porządku etycznym. Innego, do którego bez wstydu moglibyśmy się odwoływać, w tym kręgu cywilizacyjnym nie mamy.

Przy okazji ciekawej debaty senackiej dotyczącej ustanowienia Krzyża Wschodniego, strona opozycyjna czyli PO, wniosła różne zastrzeżenia. Najdziwniejszym, ale symptomatycznym zarazem, było wniesienie poprawki przez marszałka Bogdana Borusewicza, by wykreślić słowa Kresy Wschodnie, gdyż mogą one obrazić naszych wschodnich sąsiadów i sojuszników zarazem
(w domyśle zarówno Litwę jak i Ukrainę). Lęk przed potencjalną czy wręcz domniemaną reakcją drugiej strony, miał zatem od razu sprowadzić nas na ścieżkę zdrady wobec własnej historii, w tym dziedzictwa i praw do niego. Ten głos ważnego przedstawiciela opozycji odsłonił nie po raz pierwszy, faktyczną definicję realizmu politycznego przyjętą przez polską dyplomację w okresie rządów PO – PSL. Autocenzura i wrażliwość skierowana na podtrzymywanie dobrego samopoczucia partnerów, to główne instrumenty tejże dyplomacji. Siłą rzeczy nie mogło starczyć miejsca w sercach i w rozumie (co jeszcze ważniejsze) na wrażliwość przekładającą się na artykułowanie w pierwszym rzędzie interesów własnych, czyli narodowych.

Projekt ustawy o ustanowieniu Krzyża Wschodniego, z racji naniesionych przez senat poprawek, ponownie wrócił zatem do sejmu. Czekamy na ostatni akord.

Prof. dr hab. Jan Żaryn – Senator RP

Ludzie: Złote Gody 31 małżeństw z Tłuszcza

Ludzie: Złote Gody 31 małżeństw z Tłuszcza

„Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym”. I właśnie w sobotę 3 grudnia, mieliśmy ogromną przyjemność spotkać się z osobami, które znalazły tę wspaniałą miłość. 31 par z naszej gminy obchodziło swoje wielkie święto – „Złote gody”.

Uroczystość rozpoczęła się Mszą Świętą w Kościele Przemienienia Pańskiego w Tłuszczu, gdzie pary odnowiły przysięgę małżeńską, którą składały 50 lat temu na ślubnym kobiercu. Następnie wysłuchały słowa Bożego skierowanego przez Jego Ekscelencję Biskupa Pomocniczego Marka Solarczyka.

W imieniu jubilatów państwo Wiesława i Sylwester Jędrysiakowie podziękowali księdzu biskupowi za przybycie, a także kapłanom z parafii Przemienienia Pańskiego – proboszczowi Dariuszowi Skwarskiemu oraz wikariuszowi Pawłowi Cudnemu za wspólną Eucharystię.

Po celebracji Mszy Świętej wszyscy udali się do Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Tłuszczu. Tam nastąpił dalszy ciąg uroczystości. Jubilaci wysłuchali życzeń złożonych przez burmistrza Pawła Bednarczyka oraz przewodniczącego Rady Miejskiej Krzysztofa Gajcego. Następnie wszystkie pary zostały odznaczone przez Burmistrza medalami nadanymi przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę „za długoletnie pożycie małżeńskie”.

Warto dodać, że Pan Prezydent nadaje to odznaczenie tym parom małżeńskim, które przeżyły w jednym, zgodnym i trwałym związku małżeńskim co najmniej 50 lat. Medale te stanowią symboliczny dowód uznania dla trwałości związku małżeńskiego, a także wartości życia rodzinnego.

Po tych wyjątkowo podniosłych i wzruszających momentach nastąpił czas na poczęstunek przy kawie i herbacie. Wspólnie z Jubilatami do stołu zasiedli Jego Ekscelencja Biskup Marek Solarczyk, proboszcz Dariusz Skwarski, władze miasta w osobach burmistrza Pawła Bednarczyka, przewodniczącego Rady Miejskiej Krzysztofa Gajcego, wiceburmistrza Waldemara Banaszka oraz zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Romualda Zacharskiego. Był to czas miłych wspomnień z ostatnich 50 lat wspólnego życia. Nie zabrakło również pięknego toastu przy lampce szampana i kawałku pysznego tortu pokrojonego osobiście przez Ekscelencję. Pod koniec spotkania wszyscy życzyli sobie kolejnych lat w zgodnym małżeństwie oraz powtórnego spotkania z okazji 60. rocznicy ślubu.

Jubileusz „Złotych Godów” świętowały następujące pary:

Wanda i Zygmunt Adamczykowie

Teresa i Zbigniew Balcerakowie

Alina i Zygmunt Ciukowie

Danuta i Zygmunt Czarnogórscy

Czesława i Michał Dobosiewiczowie

Wiesława i Sylwester Jędrysiakowie

Wanda i Janusz Kawieccy

Teresa i Janusz Kazowie

Jadwiga i Ryszard Krauzowie

Janina i Józef Kubujowie

Zofia i Henryk Kuchtowie

Marianna i Stanisław Matakowie

Helena i Tadeusz Matejakowie

Krystyna i Zenon Mędzowie

Alicja i Marian Mikulscy

Wanda i Alfred Milczarkowie

Danuta i Jan Napłoszkowie

Maria i Marian Ołdakowie

Leokadia i Stanisław Orygowie

Marianna i Władysław Pietruczakowie

Wiesława i Ryszard Pólkowscy

Regina + i Stanisław Skibowie

Lucyna i Tadeusz Skonieczni

Zofia i Jan Stępieniowie

Marianna i Tadeusz Szczęśni

Stefania i Polikarp Śliwowie

Wanda i Stanisław Śliwowie

Alicja i Jan Taborowie

Krystyna i Edward Zychowie

Anastazja i Kazimierz Zdanowscy

Czesława i Stanisław Zdzienniccy

 

Tekst i zdjęcia: Gmina Tłuszcz

Okruchy historii: „Pułkownik Ryszard Kukliński. Misja Polska”

Okruchy historii: „Pułkownik Ryszard Kukliński. Misja Polska”

Pod takim tytułem 3.12.2016r. w Bibliotece Gminnej w Urlach odbyło się spotkanie poświęcone osobie wielkiego Polaka i bohatera, którego sylwetkę i zasługi przedstawił gość specjalny – Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci poświęconej Ryszardowi Kuklińskiemu i autor poświęconej mu książki pt. „Pułkownik Ryszard Kukliński. Misja Polska”

Mieszkańcy Urli i okolic, którzy licznie przybyli na spotkanie z ciekawym gościem, mieli możliwość nabyć pięknie ilustrowane albumy i książki poświęcone płk Kuklińskiemu. Z opowieści Filipa Frąckowiaka poznać mogli wiele faktów z życia Kuklińskiego. Sam Filip Frąckowiak jest synem tragicznie zmarłego śp. prof. Józefa Szaniawskiego, wielkiego przyjaciela Ryszarda Kuklińskiego. Prof. Szaniawski był pełnomocnikiem Ryszarda Kuklińskiego
i z uporem przez lata zabiegał o jego rehabilitację. Jak mogli dowiedzieć się zebrani ze słów szanownego gościa, płk Kukliński za współpracę z CIA został skazany zaocznie na karę śmierci przez sąd wojskowy PRL.

Zanim uciekł z Polski ludowej ten młody wówczas oficer był prawą ręką W. Jaruzelskiego i miał dostęp do ściśle tajnych dokumentów Układu Warszawskiego. Po podjęciu współpracy z amerykańskim wywiadem przekazał mu łącznie 35 tys. stron tajnych dokumentów, między innymi informację o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce oraz o planowanym ataku nuklearnym na państwa Europy Zachodniej. Kukliński swoją postawą udowodnił, że złu należy się sprzeciwiać niezależnie od okoliczności, nawet za cenę własnego życia. Zgodnie
z PRL-owską „racją stanu” był zdrajcą, którego przez lata tropiły służby bloku wschodniego. Po latach zrehabilitowany Ryszard Kukliński dosłownie kilka tygodni temu został na wniosek szefa MON awansowany przez Prezydenta Andrzeja Dudę do stopnia generała brygady…

Tak oto wielka historia wkroczyła do placówki bibliotecznej w niewielkiej wiosce. To ważne, bo wszędzie są ludzie, którzy potrzebują prawdy i rzetelnej wiedzy. Mamy nadzieję na kolejne tego typu spotkania, zwłaszcza że frekwencja bardzo dopisała.

Piotr Borczyński