Zaznacz stronę

Władze RP bezradnie opuszczają ręce, gdy niemieckie media piszą o „polskich obozach koncentracyjnych” lub szef FBI mówi o polskich wspólnikach nazistów. Dyplomaci nie potrafią, ale Polak potrafi! Robert Szydlik zmusił redakcję „General Anzeiger” (dziennik, Bonn) do sprostowania artykułu o „polnischen Konzentrationslager”.

W atykule poświęconym Marszowi Żywych, który odbył się 4 maja w Bonn, użyto sformułowania „polnischen Konzentrationslager in Chelmno”. Oburzony polski internauta Robert Szydlik napisał mail do redakcji bońskiego dziennika. Po godzinie otrzymał odpowiedź z przeprosinami i informacją, że artykuł zostanie poprawiony. Po zmianach w artykule jest już sformułowanie „einem deutschen Konzentrationslager auf polnischem Boden” (niemiecki obóz koncentracyjny na ziemiach polskich).

 To godna podziwu postawa obywatelska. Skoro Polacy nie mają zaufania do rządu, często sami próbują brać sprawy w swoje ręce. Z różnym skutkiem. W tym przypadku interwencja internauty okazała się skuteczna. Wiedziony impulsem internauta wymógł na niemieckiej redakcji usunięcie z artykułu krzywdzącego dla Polski sformułowania. Wszak za Holokaust odpowiadają Niemcy i Austriacy, a nie jacyś pozbawieni narodowości naziści.

 

Oto nasza korespondencja:

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=437336676439434&set=a.108407342665704.14801.100004893157067&type=1

 

Tak wyglądał niemiecki artykuł przed zmianą:

http://kufel.pl/232/juz-bezczelnosc-zagazowani-w-polskim-obozie-koncentracyjnym-w-niemieckiej-gazecie/

 

Artykuł „General Anzeiger” już po zmianach wymuszonych przez Roberta Szydlika:

http://www.general-anzeiger-bonn.de/bonn/bonn/bonn-zentrum/Erinnern-ehren-versoehnen-article1623904.html