Zaznacz stronę
Rozmowa z Radnym Powiatu Wołomińskiego…

Rozmowa z Radnym Powiatu Wołomińskiego…

21 mln zł z budżetu LGD dla naszych terenów

– To niewiarygodne, ale od chwili powstania nasza LGD podwoiła obszar swojego działania. Dziś mieszka na nim łącznie 170 tys. mieszkańców! W ciągu pięciu lat działalności w konkursach przez nas ogłaszanych beneficjenci otrzymali łącznie ponad 21 mln zł. To duże koło zamachowe dla naszych lokalnych społeczności. Trzeba pamiętać, że także budżety gmin pozyskały od nas niemałe środki. Tylko w gm. Tłuszcz z dofinansowaniem uzyskanym dzięki LGD udało się w ostatnich latach wybudować: boiska sportowe w Jasienicy, Stryjkach i Mokrej Wsi 
(w budowie); 6-7 wiejskich i osiedlowych placów zabaw i wiele innych inwestycji – mówi Janusz Tomasz Czarnogórski, który zapowiada, że w jesiennych wyborach wystartuje na Burmistrza Tłuszcza z ramienia komitetu Prawo i Sprawiedliwość.

 

Spotkanie założycielskie odbyło się jeszcze w 2008 roku, ale KRS nadano Stowarzyszeniu dopiero kilka miesięcy później. Także pierwsze środki za pośrednictwem LGD „Równiny Wołomińskiej” pojawiły się w 2009 roku, czyli pięć lat temu. Członkowie-założyciele na prezesa Lokalnej Grupy Działania powołali Rafała Rozparę z Jadowa. Przewodniczącym Rady wybrano Janusza Tomasza Czarnogórskiego, wiceburmistrza Tłuszcza w latach 2007-2010, a obecnie radnego Powiatu Wołomińskiego. Od chwili powstania LGD „RW” przetransferowała na obszar swojego działania prawie dwadzieścia milionów złotych…

Jak wyglądały początki Lokalnej Grupy Działania „Równiny Wołomińskiej”?

Janusz Tomasz Czarnogórski – W związku z uruchomieniem perspektywy finansowej na lata 2007-2013, Program Rozwoju Obszarów Wiejskich zakładał, że na terenie całego kraju powstaną oddolnie Lokalne Grupy Działania, które zajmą się dystrybucją części unijnych dotacji, skierowanych właśnie na rozwój obszarów wiejskich. Lokalne Grupy Działania to zrzeszenia, w których spotykają się przedstawiciele trzech sektorów: publicznego, społecznego i gospodarczego. Oznacza to, że członkami LGD mogą być przedstawiciele samorządów, organizacji pozarządowych oraz przedsiębiorcy. Gdy w 2007 roku zostałem wiceburmistrzem Tłuszcza na jednym ze szkoleń zetknąłem się
z programem Leader i ideą lokalnych grup działania. To było impulsem do zebrania grupy ludzi „pozytywnie zakręconych”
z terenu naszego powiatu, którzy wkrótce powołali do życia LGD „Równiny Wołomińskiej”.

Co sprawiło, że został Pan Przewodniczącym Rady tego stowarzyszenia?

Byłem jednym z pomysłodawców powołania LGD i od samego początku aktywnie uczestniczyłem w jego narodzinach. Zapewne dlatego na zebraniu założycielskim delegaci obdarzyli mnie zaufaniem i wybrali przewodniczącym Rady LGD „RW”. Warto w tym miejscu podkreślić, że to Rada zajmuje się oceną wniosków składanych przez beneficjentów ubiegających się o dofinansowanie.

Dlaczego Tłuszcz stał się siedzibą LGD, które w nazwie ma „Równinę Wołomińską” a obejmuje swoim zasięgiem znaczną część Lasów Łochowskich i położonej za Bugiem Puszczy Białej?

To tylko pokazuje, gdzie narodziło się LGD i że to w Tłuszczu byli „pionierzy”. Początkowo do zrzeszenia należało 6 gmin (Tłuszcz, Wołomin, Poświętne, Jadów, Strachówka, Klembów), a z czasem nasza „Równina Wołomińska” sięgnęła dalej niż wskazywałaby na to nazwa geograficzna. Poza tym w pierwszych miesiącach działalności LGD to Gmina Tłuszcz wsparła młodą organizację zapleczem technicznym i merytorycznym.

Wielu przeciętnych mieszkańców nie wie, czym zajmuje się LGD, ani jaki jest jego potencjał. Mógłby Pan podać przykłady, które obrazują to, czym naprawdę są takie stowarzyszenia?

LGD nie zajmuje się prostym „rozdawaniem” pieniędzy. Działamy w oparciu o Lokalną Strategię Rozwoju, która definiuje, jakie obszary aktywności społecznej i gospodarczej powinny być na danym terenie wspierane.
Z perspektywy lokalnej łatwiej nam ocenić, czy dany projekt wpisuje się w potrzeby danej gminy czy miejscowości, niż gdyby takiej oceny dokonywał urzędnik z Warszawy. Mamy środki na małe projekty – w ich ramach można urządzić plac zabaw, zorganizować imprezę plenerową albo warsztaty dla młodzieży. Wspieramy samorządy i związki wyznaniowe w twardych projektach infrastrukturalnych (budowa wiejskiego chodnika, remont świetlicy, budowa boiska i inne). Mamy osobną pulę przeznaczoną na wspieranie drobnej przedsiębiorczości i tworzenie mikroprzedsiębiorstw i miejsc pracy w środowisku wiejskim. Dla rolników, którzy chcą rozszerzać swoją działalność mamy programy umożliwiające np. zakup maszyn z dofinansowaniem lub urządzenie gospodarstwa agroturystycznego.

Czy to wszystkie programy, które obsługuje LGD?

Oczywiście, nie. Niedawno ogłosiliśmy konkurs stypendialny skierowany do tegorocznych maturzystów, którzy wybierają się na studia dzienne… Z kolei ze Stowarzyszeniem Kastor współorganizujemy II edycję programu Działaj Lokalnie skierowanego do lokalnych stowarzyszeń i grup nieformalnych…

Jak to wygląda w liczbach?

To niewiarygodne, ale od chwili powstania nasza LGD podwoiła obszar swojego działania. Dziś mieszka na nim łącznie 170 tys. mieszkańców! W ciągu pięciu lat działalności w konkursach przez nas ogłaszanych beneficjenci otrzymali łącznie ponad 21 mln zł. To duże koło zamachowe dla naszych lokalnych społeczności. Trzeba pamiętać, że także budżety gmin pozyskały od nas niemałe środki. Tylko w gm. Tłuszcz z dofinansowaniem uzyskanym dzięki LGD udało się w ostatnich latach wybudować: boiska sportowe w Jasienicy, Stryjkach i Mokrej Wsi (w budowie); 6-7 wiejskich oraz osiedlowych placów zabaw i wiele innych inwestycji.

W centrum Postolisk urządzany jest obecnie plac przykościelny, także dzięki środkom z LGD…

Dokładnie tak! Będą się na nim odbywały imprezy o charakterze religijnym i kulturalnym integrujące lokalną społeczność. Z wnioskiem do LGD wystąpił  Proboszcz Parafii w Postoliskach ks. dr Waldemar Sierpiński. Zaplanował inwestycję wartą ponad 250 tys. zł. Ostatecznie okazało się, że to zadanie dostało dofinansowanie w wysokości nieco ponad 200 tys. zł i obecnie jest w trakcie realizacji. To najlepiej pokazuje, że jako LGD „Równiny Wołomińskiej” wnosimy wiele dobrego, że nasze istnienie ma sens!

Prezes LGD Rafał Rozpara mówi, że w Postoliskach będzie jeden z przystanków wytyczanej w naszej diecezji Drogi Jakubowej.

Zgadza się, Prezes Rozpara jako przedstawiciel LGD ustalił z Ordynariuszem Diecezji Warszawsko-Praskiej zarówno przebieg samej Drogi Jakubowej, jak i miejsca, w których będą mogli zatrzymać się pielgrzymi. Nowy plac przykościelny w Postoliskach będzie doskonałym miejscem na postój. Mam nadzieję, że takich przystanków uda się w okolicy urządzić z czasem więcej, bo pielgrzym to gość, którego wypada godnie przyjąć.

LGD wyznacza Drogi Jakubowe za unijne pieniądze. Czy to nie jest paradoks?

Pamiętajmy, że z budżetu unijnego otrzymujemy środki, które nam się należą. Dzięki nim możemy rozwijać nasze Małe Ojczyzny. Tak się składa, że mało religijna Unia Europejska objęła ochroną Drogi Jakubowe jako kulturowe dziedzictwo Europy. To dla Polski szansa, by wpisać się w europejską sieć szlaków pątniczych i „promować” nasze wiejskie parafie, lokalne sanktuaria i pokazać, że polska ludowa pobożność to nie wyraz zacofania, a powód do dumy.

Czym zajmuje się Pan poza pracą w LGD?

Obecnie pracuję w Zarządzie Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Wołominie. To firma, która od wielu lat zajmuje się utrzymaniem czystości i zagospodarowaniem odpadów komunalnych. Już niedługo uruchomimy nowoczesny, spełniający europejskie standardy zakład zagospodarowania odpadów. Pozyskaliśmy na ten cel prawie 9 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To gwarantuje, że inwestycja ta ma być przyjazna ludziom i środowisku.

Jako wiceburmistrz Tłuszcza był Pan pomysłodawcą utworzenia ekologicznej sortowni w Wólce Kozłowskiej. Dlaczego ten obiekt nie powstał?

Projekt i dofinansowanie uzyskaliśmy pod koniec poprzedniej kadencji. Budowa zakładu miała być realizowana już po wyborach, które wyłoniły nowe władze samorządowe w Tłuszczu. Niestety, nasi następcy, po protestach kilku mieszkańców zaniechali realizacji tej inwestycji. Szkoda, bo gmina straciła w ten sposób ponad milion zł dotacji.

Mówiąc o unijnych dotacjach nie sposób nie wspomnieć o Pałacu w Chrzęsnem. Jest Pan radnym powiatowym, a kilka tygodni temu Zarząd Powiatu wystąpił z uchwałą przekreślającą plany powołania w tym obiekcie jednostki kultury. Dlaczego?

Jestem zbulwersowany tym, że radni otrzymali projekt uchwały dopiero na sesji. Temat ten nie był wcześniej omawiany na komisjach: Dziedzictwa Narodowego i Rozwoju Gospodarczego. Z analizy pism między starostwem, a Ministerstwem Rozwoju Gospodarczego i Mazowiecką Jednostką Wdrażania Projektów Unijnych dowiedzieliśmy się, że grozi nam utrata wielomilionowej dotacji, jeśli powołamy jednostkę kultury przed ukończeniem wszystkich zaplanowanych prac.

Co będzie dalej z pałacem w Chrzęsnem?

Jako radny powiatowy i mieszkaniec gminy Tłuszcz mam nadzieję, że w końcu powstanie tam instytucja zajmująca się kulturą, sztuką i dziedzictwem narodowym i otworzy swoje podwoje dla  mieszkańców gminy i gości.

Ci, którzy znają Pana osobiście, mówią, że jest Pan bardzo zapracowanym człowiekiem, że nie potrafi Pan być bezczynny. To prawda?

Lubię mieć poczucie, że dobrze wypełniam swoje obowiązki i nie potrafię odkładać ważnych spraw na jutro. Angażuję się jednocześnie w różne projekty i formy aktywności społecznej. Mam wiele pomysłów, które czekają na realizację, gdy pojawią się sprzyjające okoliczności…

Czy w jesiennych wyborach samorządowych będzie się Pan ubiegał o fotel Burmistrza Tłuszcza?

Tak, komitet Prawa i Sprawiedliwości postanowił wystawić moją kandydaturę w nadchodzących wyborach samorządowych. Startuję na Burmistrza Tłuszcza, a ponadto będę wzmacniał swoją osobą i otwierał listę powiatową PiS. W Tłuszczu jest mnóstwo do zrobienia. Chciałbym swoją wiedzę i doświadczenie spożytkować dla dobra naszej społeczności.

Oponenci będą Panu przypisywali błędy i potknięcia poprzedniego burmistrza Jana Krzysztofa Białka, którego był Pan zastępcą…

To nieuniknione, ale nie mam czego się wstydzić. Jako wiceburmistrz odpowiadałem jedynie za wycinek działalności naszej gminy. W tamtym czasie kluczowe decyzje podejmował wyłącznie burmistrz. Tak też powinno być, ponieważ to na burmistrzu spoczywa pełna odpowiedzialność za to, co dzieje się w urzędzie i jednostkach podległych. Ja wdrażałem część projektów unijnych, w tym informatyczne, których efekty możemy dziś obserwować. Szkoda tylko, że w obecnej kadencji projekty te okrojono…

Mówi się, że J.K. Białek miałby być Pana zastępcą…

To chyba jedna z przedwyborczych plotek (śmiech). Nie wiem, kogo w razie wygranej powołałbym na swojego zastępcę, ale raczej nie p. Białka, który jest teraz prezesem jednej ze spółek bankowych. Na pewno szukałbym kandydata wśród osób z doświadczeniem samorządowym lub administracyjnym, zdolnego menedżera, kogoś z wysoką kulturą osobistą.

Co może Pan powiedzieć o swoich kontrkandydatach?

A zna Pani ich nazwiska? Bo ja nie… Start w wyborach ogłosił obecny burmistrz Bednarczyk, a pozostali kandydaci to na razie niewiadoma. Pojawiały się co prawda w „Stacji Tłuszcz” nazwiska potencjalnych kandydatów, ale nie mamy pewności, czy wymienione wówczas osoby wystartują. Cenię zarówno Roberta Szydlika, jak i Waldemara Sitka, ale tego,
z kim ostatecznie przyjdzie mi się zmierzyć, wszyscy dowiemy się dopiero za miesiąc.

Pracuje Pan w Wołominie i jest Radnym Powiatu Wołomińskiego. Jak często bywa Pan obecny na sesjach Rady Miejskiej w Tłuszczu i czy śledzi Pan to, co dzieje się w naszej gminie?

Staram się bywać na sesjach w Tłuszczu jak najczęściej. Jeśli nie mam takiej możliwości, zawsze oglądam relacje wideo. Mam też stały kontakt z wiekszością radnych. Często zwracają się oni do mnie z różnymi sprawami, które są w gestii powiatu (np. drogi powiatowe). Najaktywniejsi radni proszą mnie czasami o radę, gdy mają pomysł na jakąś inicjatywę. Zdarza się, że działamy wspólnie, tak jak to miało miejsce przy okazji zbierania podpisów pod petycją do NFZ. W mojej ocenie większość tłuszczańskich radnych jest szczerze zaangażowana w wypełnianie społecznego mandatu. Widać myślenie nie tylko o własnym osiedlu czy wsi, ale także o gminie jako całości. Wystarczy tylko z nimi rozmawiać i wsłuchać się w ich argumenty. Wszelkie próby ich marginalizowania to nienajlepszy pomysł na zarządzanie gminą.

Rozmawiała Monika Karpińska

Wywiad jest zapisem całej rozmowy, której fragment ukazał się w Biuletynie nr VIII LGD „Równiny Wołomińskiej”